poniedziałek, 1 lipca 2013

Święto truskawki

W weekend w Buczku było święto truskawki :) Zaciekawieni, postanowiliśmy tam pojechać. Całkiem fajna alternatywa na spędzenie weekendu z rodziną. Gdyby nie ten zimny wiatr - było naprawdę sympatycznie. Mini wesołe miasteczko, mnóstwo straganów, kiełbaska z grilla, grochówka od strażaków i przejażdżka na kucyku lub osiołku. Tyle atrakcji, że Antosia nie widziała w którą stronę ma patrzeć. Zaliczyła karuzelę, wyłudziła małego loda i kiełbasę, wysępiła małego, różowego pieska. Tata spytał czy chce zobaczyć koniki. No niby poszła, ale jakoś zachwytu w jej oczach nie widziałam. Ale nagle wśród stada koników dojrzała osła. Od razu powiedziała, że chce pojechać na osiołku. No cóż i pojechała. Co ten osioł miał w sobie, że większość dzieci właśnie do niego stały w kolejce? Nie wiem :)



Za tydzień idziemy na pierwsze (z sześciu w tym roku) wesele. Dlatego w sobotę wybraliśmy się na ostatnie zakupy ciuchowe. W sklepie stała makieta, z wyciętą buzią, gdzie można było dziecku zrobić zdjęcie :) A to nasze:


Mały kurczaczek diabełek :)

2 komentarze:

  1. Święto truskawki, czemu u nas tego nie ma? Radość dziecka najwazniejsza:)

    OdpowiedzUsuń

To jest mój blog i zawiera on moje opinie. Jeśli masz inne - napisz. Pamietaj jednak - komentuj, sugeruj, ale nie obrażaj.