piątek, 19 października 2012

Chorutka

W zeszłym tygodniu Antosi zaczął się kaszel, potem doszedł katar, a w weekend dostała temperaturę. Odczekałam 3 dni - nie przeszło, więc wybrałyśmy się do lekarza. Na szczęście płuca i oskrzela czyste - czyli zwykłe przeziębienie. Dostaliśmy jakieś leki i tak od poniedziałku siedzimy w domu. Dramat! Jeszcze gdyby nie temperatura, wyszłybyśmy na krótki spacer, a tak siedzimy. W środę było już lepiej i w czwartek poszłyśmy na spotkanie krasnali. Kilka dni w domu i Antosia sama rwała się do tańca. Jej już przechodzi (troszkę jeszcze kaszle i kicha), ale jej urocze i przesłodziachne buziaczki zaprądkowały mamusię :/ Trzymam się i nie poddaję, bo w weekend szkoła i chciałabym jednak być przytomna na zajęciach. Właśnie dlatego nie przepadam za jesienią i wiosną - najczęściej wtedy chorujemy.

5 komentarzy:

  1. zdrówka dla Antosi! Też nie lubię jesieni:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. Chyba się jednak położę - mam nadzieję, że Antosia niczego nie zbroi w tym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak już nie ma gorączki to lepiej wyjść na spacer, tam lepsze powietrze i lepiej się oddycha i Antosia będzie zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń

To jest mój blog i zawiera on moje opinie. Jeśli masz inne - napisz. Pamietaj jednak - komentuj, sugeruj, ale nie obrażaj.