środa, 29 sierpnia 2012

Przedszkolak

Ostatnio z Antosi zrobił się straszny dzikuś. Ciagle tylko mama i mama. Jeszcze niedawno zostawała u dziadków na cały weekend, dziś nie chce być sama (czytaj bez mamy) nawet 5 minut. Od poniedziałku zaczęliśmy resocjalizację i do piątku Antoniusz musi zmienić swoje myślenie. Bo piątek to dla mamy bardzo ważny piątek, ale o tej ważności napiszę w piątek jak wszystko się wyjaśni.
W każdym razie, dzięki uprzejmości Pani Dyrektor jednego przedszkola, spędzamy tydzień z dziećmi. Zaczęłyśmy od wtorku. Było trochę ciężko. Nowe miejsce, nowe panie, nowe dzieci i brak Gabrysi, spowodowało, że całe przedpołudnie spędziłam z Antosią w grupie. Dziś było troszkę lepiej. Zaczęła się bawić, odchodzić ode mnie na odległość większą niż metr, grzecznie myła rączki i jadła posiłki. Porcje niby dla trzylatków, a Antosia wrzucała wszystko na raz i czułam, że zjadłaby coś jeszcze :) Niby lepiej ale i tak z grupy wyjść nie mogłam.
Po przedszkolu drzemka w domku, a po niej wizyta u dziadków. Mam nadzieję, że ten dziwny buntowniczo - maminy etap szybko minie.
Myślę, że będziemy często odwiedzać przedszkole, a po nowym roku jak Antosia będzie miała 2,5 roku - chciałabym ją już zapisać na stałe. Liczę na to, że się uda :)

2 komentarze:

  1. Dzieci się zmieniają ich nastroje, zachowania wszystko będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń

To jest mój blog i zawiera on moje opinie. Jeśli masz inne - napisz. Pamietaj jednak - komentuj, sugeruj, ale nie obrażaj.